czwartek, 28 lipca 2011
Ciągle to samo
Nadal w tym samym miejscu, nadal bez własnego mieszkania, nadal z milionem pomysłów i obaw. Ostatnio łatwo czytałem o mieszkaniach w Hiszpanii. Zajęte przez banku, 50% faktycznej ceny, do plaży 50 metrów. Trochę daleko. Poza tym nie lubię upałów. Chociaż te wszechobecne dziewczyny w bikini mogą być sporym pozytywem. No ale, na razie jestem tutaj, przeprowadzka nie wchodzi w grę, a na polskim rynku jak było drogo, tak jest. Jeden mój przyjaciel, zwany dalej kuzynem, rzucił nawet hasłem, że w Berlinie taniej nabyć nieruchomość niż w krainie mlekiem i miodem płynącej o nazwie śląsk. Trzeba by ruszyć cztery litery i w końcu pooglądać jakieś konkrety. Może za jakieś dwa tyodnie;) Teraz czas spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz