niedziela, 17 lipca 2011

Gdzie, co i jak....?

  Tak to niestety jest w naszym wspaniałym kraju ojczyźnianym, że droga do samodzielności zdaje się trwać bez końca. Stąd chyba pomysł na tego bloga. Za chwilę "stuknie" mi trzydziecha, a ja dalej prowadzę żywot studenciaka. Odkąd wyprowadziłem się w wieku 19 lat z domu rodzinnego, mieszkam ciągle u kogoś. Stan ten ma oczywiście swoje plusy, ale większość (do której i ja należę) pragnie czegoś stałego, swojego, twierdzy, w której będzie się panem i władcą( no może na spółe z partnerką życiową;)). I tu się zaczynają schody....niestety nie do mojego wymarzonego mieszkania. A wręcz przeciwnie. Człowiek niestary( ale już nie taki młody), z wydawałoby się dobrą, odpowiedzialną, budzącą szacunek społeczny(chociaż z tym różnie) pracą i aby zdobyć, na własność swoje prywatne miejsce w świecie, proste, nieduże, musi się zadłużać na setki tysięcy. Coś chyba nie tak. Kraj w centrum Europy, prezydencja EU, cudowne przemówienia polityków...i ciągle jest jak jest. Pewnie setki, jak nie tysiące ludzi doświadczało podobnych myśli. No ale koniec politykowania. Będę się tu zastanawiał, jak zdobyć to wymarzone własne lokum: kredyt na dziesiątki lat? oszczędności przez następne 20 lat, by było stać? spadek?( na to nie liczę:)) Mam nadzieję znajdą się chętni, którzy podzielą się pomysłami. To chyba tyle na początek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz